• Wpisów: 24
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 11:18
  • Licznik odwiedzin: 952 / 628 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
sayuri-sa
 
W końcu! Mój ulubiony storczyk kwitnie jak szalony...

stor.JPG


Na dworze deszczyk, szaro i ponuro... licząc na słońce, myślałam, że pojedziemy gdzieś na rowerkach.. więc chyba pora wysprzątać szafę i poprasować..

a o 20, o ile nigdzie nie wyskoczymy, na canale "Sala samobójców", zobaczymy czy film jest tak dobry, jak mówią znajomi i czy na nas wywrze duże wrażenie..
ss.jpg
  • awatar Oj tam , oj tam ♥: Super ;) Wpadaj do mnie ;)
  • awatar assistant psychologist: Cześć. Masz ochotę na rozmowę? Jakiś temat Cię nurtuje? Zapraszam do siebie, do obserwowania. Wiem, że spam męczy.. Ale próbuję zaistnieć. Przepraszam :)
  • awatar inspiracjeiwona: piekny kwiat:) a salę samobójców ogladałam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

sayuri-sa
 
Po sześciu latach w ciemnych włosach wracam do małolackich korzeni c:... Uwielbiam kobiety z ciemnymi i długimi  włosami, ale już tak mnie nosiło, że musiałam coś zrobić ze swoimi włosami! W efekcie, po 2 godzinkach wyszłam od fryzjerki z nowym kolorem i lżejsza o duuużo przesuszonych końcówek.  Odzywki, maseczki, olejowanie w moim przypadku na niewiele się zdaje - taki już mam marny typ włosa i muszę się z tym pogodzić.

wl (1).JPG


wl.JPG


I w końcu znalazłam fryzjerkę idealną; wiedziała o co mi chodziło, tyle cm to tyle cm, taki kolor to taki kolor...

Nowa fryzura na wiosnę, jest dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

sayuri-sa
 
Przede mną jeszcze jeden wolny dzień, dopiero jutro powracam do obowiązków po tak słonecznym, przyjemnym i aktywnym tygodniu...

była wycieczka z przyjaciółmi,

spacery (tradycyjnie bez pachnie w salonie)

bez.JPG
,

rowery (dupka boli...),

zakupy ciuchowe
out.JPG



i...

sesja (po)ślubna po prawie 8 miesiącach małżeństwa :)!


DSC06769.JPG
  • awatar Kleoooo: zestaw mi się podoba ;p kiecka ładna ;)
  • awatar sama-slodycz: dziękuję :* .Tak wiem że plany podczas realizacji zazwyczaj się zmieniają,ale mam nadzieję ze się uda. Sliczna fotka ,ładna suknia i sceneria :>
  • awatar inspiracjeiwona: ja też mam bez w pokoju ale na noc wynoszę bo mi niedobrze;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

sayuri-sa
 
w końcu zebrałam się i postanowiłam po majówce oddać suknię ślubną do komisu.

mnie się już nie przyda, ale może jakaś inna kobietka będzie czuła się w niej tak cudownie jak ja.

może któraś z Was będzie miała ochotę ją przygarnąć :)

założona RAZ ;)  wrzesień 2011, kupiona nówka w salonie Carmen w Warszawie za 2850,-, zadowoli mnie 1200 złotych w kieszeni (kupimy drobiazgi do salonu :))

przyznam szczerze, że jej nie prałam (bałam się żeby w pralni w moim miasteczku nic nie spartolili), dodatkowo szaleni goście w gorączce tanecznej podeptali i troszkę porwali jej dół. natomiast nie jest źle - kobitka w komisie powiedziała, że mają swoją pralnię i swoją pracownię krawiecką, więc w razie czego nie byłoby problemów i po małym tuningu z ich strony suknia dalej będzie wyglądać jak z salonu :)

od siebie dodam, że urosłam na ok. 1.65, buciki miałam ok. 7 cm (0polecam Ryłko - przetańczyłam całą noc bez bólu i otarć!), rozmiar 36, ale góra jest regulowana (wiązania, więc i dziewczyna pełniejsza niż ja się wciśnie :))

tyle mojej prywaty, w razie pytań można wysłać wiadomość prywatną

a tak na marginesie - strrrasznie zazdroszczę dziewczynom, przed którymi ten wspaniały dzień :) te emocje, uczucia, radość.. ach :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

sayuri-sa
 
brakuje mi słońca! gdzie te 25 stopni? przemarzłam na przystanku okropnie..

jeśli w ciągu najbliższych 2 dni uporam się z robotą, to w pełni wykorzystamy nadchodzący tygodniowy weekend majowy i nie będę musiała spędzać go przed komputerem wściekła na cały świat.. spinam poślady i biorę się w garść - warto się przemęczyć, żeby potem się odprężyć :)
 

sayuri-sa
 
Dla odmiany ja nie będę narzekać - ani ile to się obżarłam/przeżarałam/nażarłam, ani ile to będzie trzeba spalać ani że trzeba iść do roboty...

Czekamy na święta czy wolne dni, a gdy już są-mijają (za) szybko, to wokół słychać powyższe narzekania - mam tego dość :)

Ja cieszę się z tych spokojnych chwil spędzonych z najbliższymi, z lodowatej soboty i deszczowej niedzieli, ze słonecznego poniedziałku.. a wczoraj wieczorkiem, już tylko we dwoje, wtulona w męża, oglądając jednym okiem "kota w butach", pomyślałam sobie, że to właśnie jest szczęście i sama do siebie uśmiechnęłam się z prozaiczności tej myśli (:
 

sayuri-sa
 
weekend w Tatrach :):):) jutro nad ranem wyjazd! drugi raz narty w tym roku, ale niestety pewnie już ostani w tym sezonie...
kocham te nasze wariackie pomysły.. na ślubną półrocznicę (która stuknęła nam w sobotę)- taki wyjazd, tylko we dwoje, jest idealny :)

w wolnych chwilach przeglądam fotki.. łezki w oczach, gdy pomyślę o tych wszystkich emocjach, które nam towarzyszyły.. a teraz pozostały najpiękniejsze wspomnienia..
 

sayuri-sa
 
czuję, wyczuwam, że Mąż wróci dzisiaj z pracy z dwoma move'ami na ps3... chyba myśli, że nie widziałam jak od kilku dni przegląda allegro :)

sama bardzo się cieszę, w marcowych planach była myśl, żeby zapisać się na coś rozruszającego, narty raz w roku i rower w ciepłe dni to za mało :) od tego siedzenia na dupsku jest jeszcze bardziej płaskie niż było (; nie chodzi o schudnięcie, bo należę do patyczaków, ale właśnie o rozruszanie...

i teraz pytanie do Was - miała któraś z Was doczynienia z fitnessami na plejaka? przeglądam allegro, jest jeszcze ZUMBA..

to działa? czy w domku można dać sobie taki sam wycisk jak na zajęciach?

aaa na wiosnę w sam raz :)
  • awatar justyś88: nie miałam ale ja bym chętnie w tą grę pozumbowała:)
  • awatar gość: i tak nie schudniesz uwierz mi
  • awatar sajuri: kobitki, nie chodzi mi o schudnięcie bo jestem chuda jak patyk, bardziej o rozruszanie, zabawę, jakiś ruch!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

sayuri-sa
 
aż się nie chciało wracać...
 

sayuri-sa
 
a już w sobotę...
cieszę się jak dziesięciolatka przed zimowiskiem.. fakt,że na nóżkach będziemy mieć w końcu własne narty a nie wypożyczane rozkleciuchy jeszcze bardziej mnie nakręca :)